StalStalowaWola.pl Aktualności
Relacja z wyjazdu na mecz z Mołdawią
Napisał: GrzesiekHTK. Dnia 2013-06-12r 21:39

Na wycieczkę do Kiszyniowa wybraliśmy się już w czwartek po południu, w składzie 5+4, czyli 5 osób ze Stalowej Woli i 4 z Biłgoraja. Jeszcze przed wyjazdem z miasta odwiedzamy kantor , później monopolowy i od samego początku wycieczki umacniamy znajomości z kolegami z Biłgoraja.

Po około 2 godzinach jazdy jesteśmy na granicy z Ukrainą, tam ok. godziny czekania i lecimy dalej po "pięknych autostradach", w międzyczasie jakiś postój na kolację i promocje nr 1. Ukraińskich dróg nie sposób opisać, sądzę że w stolicy po II wojnie były w lepszym stanie niż tamtejsze drogi krajowe. Gdzieś nad ranem, już bliżej granicy z Mołdawią, stan drogi uległ poprawie i można było trochę odrobić stracony czas.

Na granicy spotykamy autokar Górnika Zabrze, po około godzinnym postoju ruszamy dalej. W Kiszyniowie jesteśmy około godziny 10-11 (piszę około, bo dokładną godzinę to chyba tylko kierowca pamięta), po 19-to godzinnej podróży ( 800km), rozbijamy się w hotelu i idziemy coś zjeść. W hotelu był też zakwaterowany drugi bus z Biłgoraja i parę innych ekip. Część baluje dalej, a reszta ładuje bateryjki. Trzy godziny przed meczem wybijamy z hotelu i kierujemy się w stronę stadionu, po przepytaniu miejscowych okazuje się, ze na stadion mamy około 6-7 km, więc decydujemy się na komunikację miejską. Tam co przystanek do wsiadających podbijał kanar i sprzedawał bilety, oczywiście nas to nie dotyczyło. Po 20 minutach jazdy, ktoś z miejscowych poinformował nas, ze to nasz przystanek, wysiadamy i idziemy dalej pieszo.

W okolicach stadionu sporo Polaków, a że do meczu jeszcze było trochę czasu, udaliśmy się do baru na piwko. Pół godziny przed meczem idziemy pod kasy, w których część z nas kupuje bilety.  Reszta miała już bilety kupione w Polsce, okazało się jak to zawsze bywa, że na miejscu są tańsze niż w Polsce, ale przecież  PZPN musi na kimś zarobić. Pod kasami mały incydent z miejscowym, który chciał się zamienić za bilet, gdyż chciał iść na nasze sektory, ostatecznie chyba nie było mu dane zobaczyć tego meczu.

Podczas wejścia na stadion drobne sprawdzanie, miejscowym nawet nie przeszkadzało to, że niektóre osoby od nas wbijały się na stadion z kuflem piwka w ręku. Po kontroli kierujemy się na swoje sektory, tam już większość kibolskiej Polski się znajduje. Stadion ładny, kameralny,  rozwieszamy flagę i po paru minutach zaczyna lecieć hymn, przy którym pali się mnóstwo rac. W tym miejscu pozdrowienia dla Rora i jego podpalonych dresów :). Mecz nudny, atmosfera też taka sobie, miejscowi maja na przeciwległej trybunie młyn, coś tam ultrasują i prowadzą doping.

Wreszcie kończy się ta parodia, ale Polaków przetrzymują aż rozejdą się miejscowi. W tym czasie  jeden z policjantów pyta chłopaka od nas, czy nie dokona wymiany: szalik za policyjny kask :). W końcu brama się otwiera, wychodzimy ze stadionu, w depozycie została butelka wódki, więc nie marnując czasu konsumujemy ją pod stadionem. Tam zaczepia nas 2 miejscowych ultrasów z ekipy Dacia Kiszyniów z zapytaniem, czy nie chcemy się wymienić za wlepki, chwilę z nimi rozmawiamy i decydujemy się zaprosić ich do hotelu. Dwóch wspomnianych pilnuje za nas  właściwego kursu taksówki, po paru minutach jazdy jesteśmy na miejscu.

Tam zaczyna się całonocny balet, dla niektórych kończy się o 6 nad ranem. Kilka godzin snu i trzeba się zbierać. Od samego początku drogi powrotnej znowu to samo, czyli zabawa alkoholowa. Już wcześniej zapadła decyzja, że nie wracamy przez Ukrainę, tylko przez Rumunię, Węgry i Słowację. Z drogi powrotnej zapamiętałem tylko tyle, ze była dobra zabawa w busie. Jeden chłopak z Biłgoraja, chyba od tych litrów wypitej wódki, zapomniał jak się mówi po polsku i całą drogę nawijał w jakiejś dziwnej odmianie rosyjskiego.

Po około 20 godzinach podróży jesteśmy w Stalowej Woli, na osiedlu jeszcze po piwku i rozeszliśmy się do domów, żeby się ogarnąć, bo za 3 godziny czekał na nas kolejny mecz, tym razem już na Hutniczej. Podsumowując naszą wycieczkę, za wiele nie da się o niej napisać, poza tym że państwa, przez które przejeżdżaliśmy były bardzo "gościnne", w busie było bardzo wesoło i drogi na Ukrainie  ciężko nazwać drogami.

Na koniec pozdrowienia dla całej ekipy z busa i mam nadzieje do następnego, pozdrawiam. STALÓWKA THE FIRM !!!!!

TomekHTK

źródło: własne
  • Spotkania
  • Terminarz
  • Tabela
  • Strzelcy
  • Transfery
Następny mecz: III liga (IV gr.) 19. kolejka
Herb Stal Stalowa Wola Stal Stalowa Wola
-:-
Herb Siarka Tarnobrzeg Siarka Tarnobrzeg
Data spotkania: 12/13 maja 2022
Ostatni mecz: III liga (IV gr.) 18. kolejka
Herb Stal Stalowa Wola Stal Stalowa Wola
0:1
Herb Avia Świdnik Avia Świdnik
Data spotkania: 20 listopada 2021, g. 13:00
» Publicystyka
Dodał: admin Dnia: 2015-04-19r.

Jeszcze niedawno klub był na skraju upadłości, ale mimo problemów nie spadł niżej niż trzecia klasa rozgrywkowa. Dziś posiada jeden z najniższych budżetów w lidze, a mimo to przewodzi stawce II-ligowców. » czytaj dalej

Dodał: admin Dnia: 2014-06-17r.

Subiektywno-statystyczne podsumowanie sezonu 2013/2014 okiem redakcji stalstalowawola.pl » czytaj dalej

Dodał: admin Dnia: 2014-05-26r.

Żar lał się z nieba, powietrze nad rozgrzaną murawą musiało parzyć jak przy hutniczym piecu, razem z piłkarzami pociliśmy się także my, kibice. » czytaj dalej

stat4u
news