Sylwetka wychowanka Stali, napastnika Macieja Famulskiego
MACIEJ FAMULSKI (ur. 5.04.1939, zm. 31.12.2005). Napastnik. Piłkarz klubów: Stal Stalowa Wola, Legia Krosno, Walter Rzeszów, Lotnik Wrocław, Lublinianka Lublin, Motor Lublin. Po zakończeniu kariery szkoleniowiec w Motorze. Wychował takiego znanego zawodnika jak Jacek Bąk. Jacek wspomniał o tym w swojej książce:
"...usłyszała propozycję nie do odrzucenia. Następnego dnia poprawiałem już oceny.
Na równi z piłką traktowałem grę w koszykówkę. Trener naszej szkolnej drużyny ustawiał taktykę pode mnie. Nie była skomplikowana - koledzy podawali piłkę do mnie, a ja troszczyłem się o punkty. W zawodach często wpadaliśmy na drużynę Arka Onyszki, który też pochodzi z Lublina. Pamiętam mecz, który wygraliśmy 50:45, a ja rzuciłem 42 punkty"
Przez koszykówkę opuszczałem coraz więcej zajęć w Motorze i w końcu trener Maciej Famulski kazał wybierać.
"Nigdy nie zagrasz w NBA, nie masz dwóch metrów. Koszykówka pieniędzy ci nie da, piłka co innego - doradził brat. Przyznałem mu rację. Icy, dawaj z nami na dyskotekę! - propozycja kumpli wydawała się interesująca, ale nie zamierzałem z niej skorzystać"
Kariera Macieja Famulskiego była niezwykła – bo też był sportowcem niezwykłym. Jak mi powiedział w wielkim stopniu o jego karierze decydowali generałowie Ale po kolei…
Zaczynał w Stalowej Woli pod okiem słynnego trenera Malczyka z Krakowa. Później trenował go legendarny Rudolf Patkolo, były piłkarz Ujpestu Budapeszt i reprezentacji Węgier, który poznał w obozie jenieckim Polkę i po wojnie przyjął obywatelstwo naszego kraju zaliczając nawet występy w reprezentacji. O tym, że Maciek Famulski ma w nogach „dar Boży” do gry w pikę Patkolo wiedział już po pierwszych treningach. Przepowiadał mu grę w reprezentacji Polski. Jednak Maciej Famulski nigdy w niej nie zagrał. Dlaczego?
"To była Polska PRL-u powiedział wspominając swoją karierę. W wieku 18 lat trzeba było iść w kamaszy, a później decydowali o nas generałowie. Kto gdzie ma grać itp. Ich ambicje i rozgrywki przy stoliku przekładały się na kariery młodych ludzi. Ze Stalowej Woli trafiłem do Lotnika Wrocław, a później do Lublinianki. Tak jak kilku innych zdolnych graczy ze Stalowej Woli. W Lubliniance z Jankiem Lesiem graliśmy pod okiem Kazia Górskiego i zdobyliśmy II ligę. Ale wojskowi nie potrafili jej utrzymać, bo widocznie inni wojskowi byli silniejsi! No i trafiłem do Motoru w którym spędziłem najlepsze lata gry w piłkę. Mogły być jeszcze lepsze, jednak w cywilu – jak wieść niosła i niesie, rządzili inni oficerowie"
Tacy potrafili zabierać nawet piłkarzom premie za wygrane mecze. A kiedy ci upominali się o obiecane nagrody otrzymywali odpowiedź w stylu propozycji nie do odrzucenia:
"Ty! Masz robotę? Masz! Nie chodzisz do niej? Nie chodzisz, a płacą! To siedź cicho!."
Ambicje gry w I lidze, czy reprezentacji można było włożyć do koszyka z marzeniami. W tym momencie liczyła się rodzina!
"Panie Maćku, mnie na pierwsze mecze Motoru przy Kresowej zabierał starszy kolega. Bywało że był mróz, wiatr, przenikliwe zimno… A my od strony Bystrzycy próbowaliśmy sforsować ogrodzenia, żeby popatrzeć na grę Górala, Pokin-Sochy, Famulskiego… Jednak to Famulski kiwał jak Matthews a później Best…- wspominałem stare czasy."
"Tego nauczył mnie Patkolo. Zwody, sztuczki, tricki techniczne! Nie trzeba siermiężnej pracy, aby być dobrym graczem napadu. Niektóre zagrania ćwiczyliśmy latami, a później rozstrzygały one o wynikach."
Po zakończeniu kariery Maciej Famulski przez wiele lat był łowcą talentów dla Motoru. To on jako pierwszy zauważył „dar Boży do piłki” u Jacka Bąka.
"Tylko Jacek i jego nauczyciele wiedzą, że od początku mówiłem, iż będzie znakomitym zawodnikiem. Myślę, że niewielką cegiełkę do jego kariery wmurowałem i ja!"
Te słowa powiedział Maciek Famulski kiedy kariera Jacka Bąka dopiero się rozpoczynała. Wówczas nie miał pojęcia o tym, że jego podopieczny będzie lepszy w bezpośredniej grze przeciwko największym asom futbolu z następcą wielkiego Pele – Brazylijczykiem Ronaldo na czele. Że osiągnie w futbolu to, czego nie osiągnął sam Maciek Famulski!?
Źródło: Lubelski leksykon piłkarski / Henryk Sieńko / Zatorze & GrzesiekHTK
Stal Stalowa Wola
Siarka Tarnobrzeg
Stal Stalowa Wola
Avia Świdnik Jeszcze niedawno klub był na skraju upadłości, ale mimo problemów nie spadł niżej niż trzecia klasa rozgrywkowa. Dziś posiada jeden z najniższych budżetów w lidze, a mimo to przewodzi stawce II-ligowców. » czytaj dalej
Subiektywno-statystyczne podsumowanie sezonu 2013/2014 okiem redakcji stalstalowawola.pl » czytaj dalej
Żar lał się z nieba, powietrze nad rozgrzaną murawą musiało parzyć jak przy hutniczym piecu, razem z piłkarzami pociliśmy się także my, kibice. » czytaj dalej